Tymczasem pobierał jeszcze nauki kompozycji u Josepha Haydna, Johanna Schenka, Johanna Albrechtsbergera i Antonia Salierego[19], nie był jednak w pełni zadowolony z żadnego nauczyciela. Zyskał również sympatię grona bogatych mecenasów i wielbicieli jego talentu, do których zaliczali się m.in. Karl Alois książę Lichnowsky, książę Joseph Franz Maximilian Lobkowitz, książę Ferdinand Johann Nepomuk Kinsky, książę Andriej Kiriłłowicz Razumowski, Moritz hr. von Fries; zaprzyjaźnił się też ze swym wieloletnim uczniem, arcyksięciem Austrii i późniejszym arcybiskupem Ołomuńca, Rudolfem Johannem Habsburgiem.

Jego pozycja społeczna i materialna była dobra[38]. Coraz więcej komponował i wydawał (począwszy od powstałych w 1792 r. Triów fortepianowych op. 1); rola pianisty sprawiła, że tworzył przede wszystkim utwory z udziałem fortepianu. 2 kwietnia 1800 r. odbył się pierwszy koncert, z którego dochód przeznaczony był wyłącznie dla Beethovena; swoją premierę miała na nim m.in. I symfonia. Choć dzieło zostało przyjęte dość dobrze, krytycy często nie byli przychylni jego utworom; powtarzała się opinia, że dominuje w nich uparte pragnienie oryginalności[39]. Beethoven niewiele się tym przejmował[40]; w istocie, prawdziwa rewolucja w jego stylu miała dopiero nadejść.
Od 1792 roku Beethoven mieszkał już w Wiedniu na stałe. W czerwcu 1794 r. do stolicy Austrii przybył za nim brat Kaspar Anton Karl, który zajął się udzielaniem lekcji muzyki (później pracował jako urzędnik podatkowy)[34]; na początku 1796 r. do braci dołączył Nikolaus Johann, który z kolei zatrudnił się w aptece[35]. Beethoven zdążył już zdobyć wielką popularność jako wirtuoz fortepianu (dopiero w drugiej kolejności zasłynął jako kompozytor). Jego wiedeński debiut miał miejsce 29 marca 1795 r. - wykonał wtedy pierwszą wersję Koncertu fortepianowego B-dur; według relacji koncert był wielkim sukcesem[36]. Następnego dnia odbył się drugi, na którym Beethoven popisał się swą niezrównaną sztuką improwizacji[37].
Przez następne kilka lat Beethoven wytrwale wypełniał obowiązki dworskie i rodzinne (zorganizował edukację muzyczną młodszego z braci, Kaspara Karla, a starszego Johanna oddał na naukę do apteki)[31], komponował i rychło wyrobił sobie na elektorskim dworze pozycję zdolnego muzyka[32]. Nie zrezygnował jednak z marzeń o Wiedniu, i choć arcyksiążę zdążył się już poznać na wartości młodego kompozytora, na jego prośbę niechętnie udzielił mu „urlopu”, zastrzegając obowiązek powrotu oraz oferując regularną pensję[32]. Tym sposobem Beethoven opuścił Bonn w listopadzie 1792 r., żegnany przez grono przyjaciół, słusznie przepowiadających mu „przejęcie ducha Mozarta z rąk Haydna”[32]. Już w grudniu zmarł stary Johann[29]; wkrótce potem do Nadrenii wkroczyły wojska francuskie, elektor Maksymilian Franciszek utracił władzę[33], a Beethovena nic już nie wiązało z rodzinnym miastem.
W roku 1787 siedemnastoletni Beethoven skorzystał z okazji wyjazdu do Wiednia[27], ówczesnej stolicy muzyki i muzyków. Tam to, być może, spotkał się z samym Mozartem, który - według przekazów - miał zobaczyć w nim „chłopca, który niebawem zadziwi świat”[27]. Niestety, choroba matki (suchoty) już po dwóch tygodniach zmusiła młodzieńca do powrotu[28]. Choć zdążył on jeszcze ujrzeć matkę żywą[17], niebawem zmarła. Po jej zgonie Johann bez reszty oddał się nałogowi[17] i nie był w stanie zarabiać nawet na utrzymanie synów[29]. Faktyczną głową rodziny został wtedy Ludwig, któremu udało się uzyskać pozwolenie na odbieranie połowy pensji ojca, przyznawanej mu nadal z łaski arcyksięcia; czynił to, by Johann nie wydawał wszystkich pieniędzy na alkohol[29]. W tych trudnych chwilach pomógł rodzinie Beethovenów Franz Ries[17]. W tym też okresie na dwór boński przybył hrabia Ferdinand von Waldstein, który zostanie rychło nie tylko przyjacielem, ale i pierwszym mecenasem kompozytora[30].
Dorastający Beethoven około roku 1785 poznał studenta Franza Gerharda Wegelera[23], który pozostał jego dobrym przyjacielem także w latach wiedeńskich. Za pośrednictwem Wegelera Beethoven został nauczycielem muzyki w rodzinie von Breuning, u której po raz pierwszy spotkał się i oswoił ze światem arystokracji. Z upływem czasu z Breuningami związała młodego kompozytora serdeczna przyjaźń; ich córka Eleonora von Breuning była nawet prawdopodobnie jego pierwszą miłością (w 1802 r. wyszła za Wegelera)[24]. Od dawna zaprzyjaźniona z Beethovenami była z kolei rodzina Fischerów (właściciele ich domu)[25], których dzieci Cäcilia i Gottfried miały później spisać cenne wspomnienia o bońskich latach kompozytora. Jeszcze innym wieloletnim przyjacielem młodego Ludwiga stał się kantor kaplicy elektorskiej Franz Anton Ries[26].
Muzyczne zdolności Ludwiga ujawniły się bardzo wcześnie, w wieku ok. 4 lat[15], toteż ojciec Johann zapragnął uczynić z niego cudowne dziecko[16], podobne młodemu W.A. Mozartowi; nie miał jednak wystarczająco dużo wiedzy, talentu ani cierpliwości, by zrealizować to zamierzenie, a i geniusz jego syna rozwijał się wolniej niż u Mozarta[16]. Ponadto Johann nadużywał alkoholu[17] i nierzadko zachowywał się agresywnie w stosunku do żony i dzieci (w późniejszych latach Beethoven nigdy o nim nie wspominał, podczas gdy matkę darzył ogromną miłością, a jej portret zawsze stał na jego biurku). I choć to pod kierunkiem ojca chłopiec rozpoczął karierę pianisty w wieku 7 lat (pierwszy koncert dał w Kolonii[18]), to już niebawem Johann począł wynajmować synowi lepszych nauczycieli[18]. Najważniejszym z nich był kompozytor i organista Christian Gottlob Neefe[19], który zaznajomił młodego Beethovena z muzyką Johanna Sebastiana Bacha i rozkochał w niej[20] (Bachowski cykl preludiów i fug „Das Wohltemperierte Klavier” Beethoven znał na pamięć). Już w 1784 młody muzyk począł zastępować Neefego na odpowiedzialnym stanowisku dworskiego organisty[21]. Pojawiły się też pierwsze wydane kompozycje (m.in. Wariacje nt. marsza Dresslera i trzy sonaty zadedykowane elektorowi Maksymilianowi Fryderykowi), które nie zdradzały jednak rozmiaru późniejszego talentu kompozytora[22].
Dokładna data urodzin Beethovena nie jest pewna. W źródłach spotyka się trzy wersje: 15, 16 i 17 grudnia 1770 r. Sam kompozytor uważał, że urodził się 15 grudnia[14]; wiadomo jednak, że ochrzczono go 17 grudnia, a wedle zwyczaju panującego w ówczesnym niemieckim kościele katolickim dzieci należało chrzcić nie później niż po 24 godzinach od narodzenia[14], co wskazywałoby raczej na datę 16 lub 17 grudnia. Obecnie za najbardziej prawdopodobne przyjmuje się, że Beethoven urodził się 16 grudnia 1770 r.
Dziadek kompozytora, Ludwig senior (nid. Lodewijk (1712-1773), przybył do Bonn z Mechelen w roku 1733 i wkrótce potem poślubił miejscową dziewczynę, Marię Josephę Poll[7]. Zrazu pracował jako śpiewak, w 1761 r. otrzymał posadę kapelmistrza[7]. Jego syn, Johann van Beethoven (1740-1792) nie przejawiał już ani podobnego talentu, ani ambicji[9]. Udało mu się jedynie osiągnąć stanowisko tenora w kapeli dworskiej[10]. Ożenił się z Marią Magdaleną Laym z d. Keverich[7]. Małżeństwo to miało siedmioro dzieci, z których pierwsze, Ludwig Maria, umarło zaledwie po kilku dniach od narodzin[11]; drugi w kolejności był przyszły kompozytor, poza którym jeszcze tylko dwaj młodsi bracia dożyli wieku dorosłego: Nikolaus Johann oraz Kaspar Anton Karl[12]. Bracia kompozytora nie byli (lub byli miernie) utalentowani muzycznie[13].
Jego przodkowie byli katolickimi rolnikami z terenów dzisiejszej Belgii („van” przed nazwiskiem nie oznacza, jak niemieckie von, rodowodu szlacheckiego, lecz jest typowym członem pospolitych nazwisk niderlandzkich[7]). Istnieją dwie główne hipotezy[8] o pochodzeniu nazwiska van Beethoven, które figuruje już w kronikach z XIII wieku. Według pierwszej oznacza ono „z buraczanych ogrodów, pól, gospodarstw” (beet - burak, hoven - „ogrody”, także w znaczeniu ziemi razem z budynkami). Druga hipoteza wskazuje na inne rdzenie: bet- (lepszy, -a, -e) oraz ouwe (gleba); jest faktem, że istniała we Flandrii miejscowość Betouwe, w późniejszych wiekach pisana „Bethove” i „Bethoven” - nazwisko van Beethoven mogło zatem należeć do osadników, którzy znaleźli gdzieś lepszą ziemię.
Ciernie życia raniły go głęboko; i jak rozbitek z roztrzaskanego statku, który dociera do zbawczego brzegu, tak on rzucił się w twoje objęcia, o cudowna siostro dobra i prawdy, pocieszycielko w strapieniu, Sztuko, która pochodzisz z wysokości! Trwał przy tobie wiernie, i nawet gdy zawarły się wrota, przez które wstąpiłaś, przez ogłuchłe ucho przemawiałaś do tego, który więcej nie mógł cię już słyszeć [...] Artystą był, i któż stanie przy nim? Jak Behemot prący poprzez morza, tak on przekraczał granice swej sztuki. [...] Wszystko przemierzył, i pojął wszystko. Ten, który podąża za nim, nie może kroczyć dalej; musi rozpocząć od nowa, gdyż jego poprzednik zakończył tam, gdzie kończy się Sztuka[6].
Ludwig van Beethoven (wymowa niemiecka: luːtvɪç fan ˈbeːthoːfn, ur. 15-17 grudnia(zob. niżej) 1770 w Bonn, zm. 26 marca 1827 w Wiedniu) - kompozytor i pianista niemiecki, ostatni z tzw. klasyków wiedeńskich[1], a zarazem prekursor romantyzmu w muzyce, uznawany za jednego z największych twórców muzycznych wszech czasów[1].

Urodzony w Bonn, na terenie dzisiejszych Niemiec, już w młodości przeniósł się do Wiednia, gdzie rychło uzyskał reputację pianisty wirtuoza, a następnie wybitnego kompozytora[2]. Mimo że około 25. roku życia zaczął tracić słuch, okazał wielką siłę ducha[3] i nie zaprzestał tworzenia (do czasu również wykonywania) swoich dzieł, nawet w okresie całkowitej głuchoty[3].

W historii muzyki stanowi centralną postać pogranicza klasycyzmu i romantyzmu[4]. Jego twórczość wytyczyła kierunek rozwoju muzyki na cały XIX wiek[1][3]. Światową popularność Beethoven zawdzięcza przede wszystkim swym dziewięciu symfoniom, choć równie przełomowe było znaczenie jego sonat i wariacji[3] fortepianowych oraz muzyki kameralnej, przede wszystkim kwartetów smyczkowych[5]. Muzyka Beethovena łączy intensywność uczuć z doskonałością formy[5]; wyraża się w niej apoteoza wolności i godności jednostki, woli życia[1], heroizmu, zmagań z losem[1] oraz radości i powszechnego braterstwa.
WYSIWYG Web Builder

Witamy was słuchając muzyki klasycznej.

Darmowy audyt SEO online
www.000webhost.com